-
JESIENNE BURSZTYNY
Jesienne bursztynySpadające z drzewaZastygłe krople lataW kolczastym kaftanieGdzie słońce składałoPromień po promieniuA rosa poiłaKroplą i uśmiechemWeź kasztan do ręki Pocałunek dla Ciebie MAREK ŻÓŁTOWSKIPoznań 1995
-
WYDAWNICTWA KSIĄŻKOWE O ŻÓŁTOWSKICH
·
„Trudne lata. Żółtowscy z Godurowa 1939 – 1956”. Izabela Broszkowska. Wydawnictwo „Więź” Autorka opisuje dalsze losy swojej rodziny, które wcześniej przedstawiła w genealogicznej publikacji Żółtowscy z Godurowa”. W książce „Trudne lata 1939 – 1956” skupiła się na wydarzeniach opisujących stan lęku przed wybuchem wojny, tragiczne losy okupacji, poszukiwanie swojego miejsca na ziemi po 1945 roku
-
Informacje dotyczące tegorocznego Zjazdu
·
Drodzy członkowie i sympatycy Związku Rodu Żółtowskich!W tym roku wypada organizacja XXX-go jubileuszowego Zjazdu Związku Rodu Żółtowskich. W związku z obostrzeniami nie mogliśmy zorganizować zjazdu w stałym terminie, ale odblokowanie bazy hotelarskiej pozwoliło nam nie rezygnować z organizacji, a jedynie przesunąć ją w czasie.Na gospodarza XXX-tego Zjazdu Związku Rodu Żółtowskich wybraliśmy Hotel Biały w Skorzęcinie.
-
Dobra książka, to moja pasja
·
Zainspirowany artykułem w dziale czytelnictwo (kwartalnik nr 95,96), a także za namową honorowego Prezesa Rafała oraz Eli z Kutna chciałbym krótko przybliżyć tematykę swojej domowej biblioteki. Tematyka mojej biblioteki jest różnorodna – od literatury popularnonaukowej, literatury tematycznej – przez najbliższych humorystycznie określanej również jako literatura „branżowa” z zakresu BHP i ochrony Ppoż., przez książki związane
Najnowsze komentarze
Pochodzę z rodu zoltowskich z Mazowsza.moj pradziadek walczył z bolszewikami izmarll na zesłaniu.moj dziadek walczył z caratem był wieziony potem…
Moja babcia za Pannę nazywała się Żółtowska Stefania ur 30.091923 r zm07.06.1967 ,po mężu Maślińska
W 1839 r. w Królestwie Polskim zostało potwierdzone szlachectwo Tomaszowi Żółtowskiemu h. Ogończyk, synowi Stanisława i Kunegundy Ośmiałowskiej, a praprawnukowi…
mega historia, fajnie jak pasja do gór przekazywana z pokolenia na pokolenie, aż chce się ruszyć w trasę teraz



Mieszkałam u (Buni) Ireny Bnińskiej w Poznaniu.