|
|
Związek Rodu Żółtowskich - Kwartalnik | |
| Nr 6-8, edycja elektroniczna | Skierniewice, październik 1994 - czerwiec 1995 | |
| « Poprzednia strona | Związek | Kwartalnik | Archiwum Kwartalnika | Biblioteka | Redakcja | Wyszukiwanie | Spis treści numeru | Następna strona » |
Straszliwa zawierucha wojenna unicestwiła tyle istnień ludzkich, zniszczyła przekazy i pamiątki rodzinne. Po wysiedleniu z domu rodzinnego zamieszkaliśmy w Warszawie i Powstanie Warszawskie dokonało ostatniego etapu zniszczeń. Z bardzo niewielu pamiątek zachowało się zdjęciez 1922 r. ze Złotych Godów moich dziadków Heleny i Edmunda Żółtowskich. Na zdjęciu, wokół sędziwych Jubilatów zebrała się Rodzina. O niej chciałem napisać, chociaż czas zatarł tak wiele i tyle uległo zapomnieniu.
Dziadek mój Edmund /1842-1923/ syn Adama Franciszka z pierwszego małżeństwa z Antoniną Sąchocką miał dwóch synów Bronisława /1863-1866/ i Władysława Adama /1865-1925/. Z drugiego małżeństwa z Heleną Mystkowską /1853-1942/ miał 4 synów i 7 córek. Był właścicielem majątków Sokolniki - Małachowo - człowiekiem niezwykle pracowitym i prawym. W czterdziestym roku życia, stracił wzrok, najprawdopodobniej z powodu złej szczepionki. Pomimo tego pracował nadal i dbał, aby tak liczne potomstwo ukończyło szkoły. Pogrzeb Jego przeistoczył się w manifestację miejscowej ludności, która drogę na cmentarz wymościła słomą, jako wyraz troski o człowieka godnego i zasłużonego.
Moi Stryjowie. Syn Edmunda (z pierwszego małżeństwa) Władysław Adam /1865-1925/ ukończył Wydział Farmacji późniejszego Uniwersytetu Warszawskiego, doktoryzował się i został wykładowcą chemii oraz farmacji w Instytucie Weterynaryjnym w Warszawie. Miał aptekę w Warszawie, był właścicielem majątków ziemskich Chociszewo i Miączyn w Ziemi Wyszogrodzkiej. Mieszkał w Warszawie i był radnym w dwóch kadencjach, poświęcając się szczególnie sprawom szpitalnictwa i gospodarki komunalnej. Był kuratorem Szpitala Świętego Jana Bożego. Po wybuchu I Wojny Światowej wziął czynny udział w pracach Centralnego Komitetu Obywatelskiego. Miał trzy córki Halinę /1909-1982/, Antoninę /1911-1927/ i Marię /1911-1991/ oraz syna Kazimierza /1905-1970/.
Kazimierz ukończył Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Do 1939 r. wybitny działacz Akcji Katolickiej. W czasie okupacji żołnierz AK, brał udział w Powstaniu Warszawskim. Poszukiwany po wojnie przez UB za działalność w Stronnictwie Narodowym i Komitecie Porozumiewawczym Organizacji Polski Podziemnej, uniknął aresztowania i opuścił w 1948 r. Polskę. Osiadł w Paryżu; przez pewien czas pracował w Sekcji Polskiej Radia Wolna Europa. Namawiany przez UB do powrotu do Kraju, pomimo trudnych warunków finansowych i gruźlicy, nie poszedł na współpracę i pozostał na Emigracji. Członek Polskiego Towarzystwa Historyczne-Literackiego w Paryżu, znakomity znawca epoki napoleońskiej pracował do końca w Bibliotece Polskiej w Paryżu. Zmarł w 1970 r. pochowany na cmentarzu w Montmorency.
Syn Kazimierza Edward /ur. 1934 r./ ukończył WydziałArchitektury Politechniki Warszawskiej, dołączył do Ojca, mieszka w Paryżu, ceniony architekt, prowadzi Biuro Architektoniczne.
Stryj Kornel Stanisław /1874-1950/ ukończył studia politechniczne Wydział Chemii w Berlinie Charlotenburgu i był znawcą barwników. Założył fabrykę barwników w Pruszkowie, jednak ze względu na stan zdrowia zaprzestał pracować zawodowo i osiadł w swoim majątku Szeromin odziedziczonym po Ojcu. Nieżonaty mieszkał i opiekował się Matką.
Następny stryj Jan Antoni /1875-1949/ ukończył Wydział Lekarski Uniwersytetu Warszawskiego. Zamieszkał w Poznaniu, gdzie poza pracą zawodową działał społecznie, będąc prezesem Związku Obrońców Kresów Zachodnich i Przewodniczącym Wojewódzkiego Komitetu Towarzystwa Pomocy Polonii Zagranicznej. W 1939 wyjechał do swego syna Janusza do Stanów Zjednoczonych i tam przeżył wojnę. Po zakończeniu wojny powrócił do Kraju, zamieszkał w Poznaniu, gdzie zmarł w 1949 r., tamże został pochowany. Ożeniony z Zofią Łukawską miał dwie córki: Zofię Marię /ur. 1907/ i Danutę /1905-1983/ oraz syna Janusza /1903-1969/.
Janusz ukończył Wydział Prawa Uniwersytetu w Poznaniu oraz Prawo Międzynarodowe w Hadze. Rozpoczął karierę dyplomatyczną od pracy w Ambasadzie Polskiej w Paryżu, a w 1935 został radcą finansowym Ambasady Polskiej w Waszyngtonie. W 1950 nie godząc się z kierunkami polityki rządu PRL poprosił o azyl w Stanach Zjednoczonych. Aktywny uczestnik procesu wytoczonego władzom francuskim w sprawie o transport polskiego złota z Banku Francji. Uczestniczył w rokowaniach finansowych polsko - amerykańskich.Podpisał deklarację San Francisco ONZ w imieniu Polski. Zmarł na atak serca pochowany w Nowym Jorku. Siostry Janusza mieszkające w USA, jako spadkobierczynie domów w Poznaniu, przekazały je na dobro Zakładu dla Ociemniałych w Laskach.
Najmłodszy z synów Edmunda Józef Marian /1883-1974/ jako uczeń Gimnazjum im. Stanisława Małachowskiego w Płocku za udział w organizacjach politycznych został wydalony z tzw. wilczym biletem ze szkoły. Ukończył Gimnazjum w Carskim Siole oraz Instytut Elektrotechniczny Politechniki w Petersburgu. Rozpoczął pracę w łączności i szybko awansował na Dyrektora Okręgu Poczt i Telegrafów w Wilnie, a następnie w Warszawie. W 1936 r. nie zgadzając się z nieprawidłowościami w metodach redukcji pracowników łączności podał się do dymisji. Zamieszkał w majątku swojej żony w Pstrokoniach koło Piotrkowi. Zamiłowany rolnik doprowadził upadający majątek do świetnego stanu. Po wojnie, pomimo propozycji powrotu do pracy w łączności, wolał pracę na wsi i jako administrator pracował w Państwowych Nieruchomościach Ziemskich na Opolszczyźnie. Ożeniony z Janiną Strzeszewską nie pozostawił potomstwa. Zmarł w Briańszczyku w Domu Opieki Ministerstwa Zdrowia.
Następny z synów Edmunda to mój Ojciec Stefan Julian/1979-1953/. Ukończył szkołę średnią w Płocku i Szkołę Rolniczą w Dublanach - późniejszy Wydział Rolniczy Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. W Niemczech odbył praktykę rolniczą. Wspominał ją jako niezwykle twardą, ale bardzo korzystną zawodowo. Doskonale przygotowany do pracy był właścicielemmajątków Sobowo i Szeromirz, który odkupił od swego brata Kornela. Był człowiekiem niezwykle pracowitym, zamiłowanym rolnikiem, a zwłaszcza hodowcą koni i krów. Czynny w Związku Ziemian stawał się niezwykle surowy dla właścicieli zaniedbanych i źle prowadzonych majątków ziemskich. Uważał, że główną przyczyna, zacofania polskiej wsi jest zły przykład płynący z góry. Dobry przykład i właściwy instruktaż rolniczy to jego dewiza. Prawie własnym sumptem doprowadził do wybudowania 6 km szosy, do majątku, oczywiście mobilizując okolicę i przekonywując o wadze dobrej bitej drogi.
Ranny we wrześniu 1939 r. cudem uniknął aresztowania, które objęło wszystkich właścicieli ziemskich tej okolicy, uciekając do Warszawy. Zostaliśmy wysiedleni w grudniu 1939 r. i dołączyliśmy do Ojca w Warszawie. Po wojnie Ojciec wyjechał na tzw. Ziemie Odzyskane, gdzie został administratorem zespołu majątków Państwowych Nieruchomości Ziemskich w Koszalińskiem.
W 1948 r. przed tzw. procesem szczecińskim (skazano na karę śmierci oraz długoletnie więzienia wielu byłych ziemian pracujących w Państwowych Nieruchomościach Ziemskich) przeniósł się do Zarządu Majątków SGGW, gdzie pracował do 1952 r. Zmarł w roku 1953 w Warszawie i tamże pochowany.
Ożeniony z Romaną Woyno ,1891-1968/ miał córkę i trzech synów.
Córka Maria Szulc /ur. 1926/ ukończyła Wydział Prawa UW, długoletni Sędzia Wydziału Cywilnego Sądu dla miasta Warszawy, obecnie na emeryturze.
Najstarszy syn Stefana Juliana, Jerzy ukończył Wydział Rolniczy SGGW w Warszawie specjalizując się w hodowli koni. Rozpoczął pracę w Stadninie Państwowej w Kozienicach, ale ze względy na pochodzenie, były to wczesne lata pięćdziesiąte, wyperswadowano mu to skutecznie: "skończyły się czasy, kiedy panicze jeździli na koniach" (cytat z argumentacji tzw. kadrowca). Zmuszony do rezygnacji pracował w Zjednoczeniu Hodowli Drobiu. Zmarł w 1969 r. w wieku 47 lat. Ożeniony z Haliną Zaborowską pozostawił dwóch synów Andrzeja /ur. 1954/ i Witolda /ur. 1960/.
Drugi mój brat Andrzej /1925-1944/ ukończył Gimnazjum W. Górskiego w Warszawie i rozpoczął studia na Tajnej Politechnice Warszawskiej. Żołnierz AK, zginął 15 czerwca 1944 r. w akcji na Bielańskiej, gdzie usiłowano uprowadzić samochód z mundurami niemieckimi. Mieszkanie nasze zostało zapieczętowane przez Gestapo, a cała rodzina cudem uniknęła aresztowania. Musieliśmy natychmiast opuścić Warszawę.
Najmłodszy z synów Stefana Juliana, Stefan /ur. 1928/, piszący te słowa, ukończył Gimnazjum im. W. Górskiego w Warszawie oraz Wydział Lekarski UW. Pracując jako specjalista radiolog w szpitalach warszawskich wyjechałem w latach 1965-1967 do pracy w Tunisie. W 1973-1978 przebywałem w Algierii pracując jako wykładowca i specjalista radiolog na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu w Oranie. Od 1989 r. na emeryturze, ze względu na stan zdrowia możliwa jest dla mnie jedynie praca w niewielkim wymiarze godzin. Poślubiłem Zofię Kozielską /ur. 1933/. Mam syna Stefana /ur. 1962/ i córkę Marię /ur. 1963/ z męża Czarnecką.
Syn Stefan architekt ma troje dzieci Aleksandra /ur. 1986/, Zofia /ur. 1988/ i Stefan /ur. 1991/.
Wspólnym rysem wszystkich opisanych ludzi była praca dla dobra Kraju i Rodziny. Ze wszech miar uczciwi, każdy w swoim kręgu zyskiwał szacunek i poważanie.