|
|
Związek Rodu Żółtowskich - Kwartalnik | |
| Nr 55, edycja elektroniczna | Skierniewice, wrzesień 2009 | |
| « Poprzednia strona | Związek | Kwartalnik | Archiwum Kwartalnika | Biblioteka | Redakcja | Wyszukiwanie | Spis treści numeru | Następna strona » |
Nieraz słyszy się pogardliwe zwroty na temat ludzi pochodzących ze wsi. Pogarda ta, okazywana przez mieszczan względem osób mających korzenie wiejskie, występuje szczególnie wśród młodego pokolenia, ale nie tylko. Ludzie starsi związani od kilku bądź kilkunastu pokoleń z miastem, szczególnie z Warszawą, podkreślają swe mieszczańskie pochodzenie, lekceważąc ludzi ze wsi i tych, którzy przybyli do miast i są mieszczanami (na przykład warszawiakami) dopiero w pierwszym, drugim czy trzecim pokoleniu.
A gdyby tak dobrze się przyjrzeć historii Polski, to okazałoby się, że rozwój gospodarczy naszej Ojczyzny rozpoczął się na wsi.
Bo właśnie rycerstwo i szlachta wywodziła się ze wsi. Każdy szlachcic posiadał majątki ziemskie. Był właścicielem albo małego gospodarstwa, albo jednej wsi, folwarku, kilku bądź kilkunastu wiosek. Nie mówiąc o bardzo bogatej szlachcie, szczególnie utytułowanej (baronowie, hrabiowie czy książęta), która posiadała całe latyfundia ziemskie liczone w setkach bądź tysiącach hektarów.
Tak więc rozróżniano szlachtę zagrodową, szlachtę folwarczną, średnią i magnaterię. Wszyscy oni stanowili ziemiaństwo.
Każdy ziemianin, czyli każdy szlachcic, był panem na swej ziemi, która była jego ojcowizną i majątkiem dziedziczonym od pokoleń. W dawnej Rzeczypospolitej szlacheckiej nie było tytułów arystokratycznych. Cała szlachta, czyli całe ziemiaństwo, była równa wobec prawa. Stanowiła jedną „brać”, co wyrażało się w powiedzeniu: „szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie”.
Podkreślenie, że czyjaś rodzina wywodzi się ze wsi, i to z dziedzicznego majątku ziemskiego po przodkach, dodaje splendoru. Jest bowiem niewątpliwie szlacheckiego rodu, a więc warstwy społecznej, która zarówno szablą, jak i pługiem, oraz habitem mnisim służyła wiernie, z całym poświęceniem Bogu i najukochańszej Matce – Rzeczypospolitej. Walczyła z najeźdźcami – Krzyżakami, Tatarami, Turkami, Szwedami, Rosjanami, Niemcami, przelewając krew w obronie granic Ojczyzny.
A propos tych szczycących się od pokoleń mieszczan. Kim oni są? Stare mieszczaństwo, to od pokoleń, od czasów szlacheckich zajmowało pośrednie położenie między wyższym stanem - rycerstwem i niżej położonym - chłopstwem. Składało się głównie z kupców i rzemieślników zrzeszonych w cechach. Mieszczaństwo podlegało silnemu społecznemu i majątkowemu podziałowi na bogatych patrycjuszy i ubogie pospólstwo. Z mieszczaństwa najczęściej wyłączano Żydów, którzy rządzili się odrębnymi prawami i nie podlegali władzy rad miejskich, a także duchownych. Również nie był zaliczany do mieszczaństwa mieszkający w miastach, ale nie posiadający praw plebs.
W dużym procencie dzisiejsi mieszczanie są potomkami włościan, którzy po uwolnieniu przez dziedzica bądź władze zaborcze po 1863 r., nie mając rodzinnego majątku ziemskiego, nie mając gdzie się podziać, szli do miasta za chlebem . Stopniowo wśród mieszczaństwa kształtowała się bogata warstwa, zajmująca się bankowością i zamorskim handlem, zrzeszona w gildiach i kompaniach handlowych, z której powstaniem wiąże się początek kapitalizmu.
Tak więc podkreślanie, że jest się od pokoleń mieszczaninem, nie zawsze dodaje zaszczytu. Wielu dzisiejszych mieszczan nie zna swych korzeni i faktycznie nie wie, kim byli ich przodkowie i czym się trudnili w mieście. Oczywiście obecne mieszczaństwo to nie tylko potomkowie kupców i rzemieślników związanych z miastem od pokoleń czy potomkowie wyzwolonych włościan, ale również w dużym procencie przedstawiciele rodzin szlacheckich (ziemiańskich), którzy po utracie swojego dziedzictwa, „wysadzeni z siodła” bądź za czasów zaborów, bądź po II wojnie światowej przeprowadzili się do miasta i zaczęli się zajmować pracą urzędniczą lub innymi pracami (przeważnie inteligenckimi), tworząc w ten sposób inteligencję miejską.
Ja z dumą przyznaję się, że moja rodzina korzeniami sięga wsi. Moi przodkowie pochodzili ze wsi. Tam posiadali swoje majątki, różne pod względem wielkości. Uzależnione to było od epoki, historii, wydarzeń w danym czasie, liczby potomstwa. Jestem warszawiakiem, w pierwszym pokoleniu urodzonym w Warszawie. Moi rodzice przyszli do Warszawy po II wojnie, kiedy to opuścili swoje rodzinne domostwa.
Jestem dumny, że mam od pokoleń korzenie wiejskie, czyli ziemiańskie, czyli szlacheckie. Jestem dumny, że mój ród wywodzi się ze szlachty karmazynowej, czyli odwiecznej, staropolskiej, a ta wprost ze średniowiecznego rycerstwa i urzędników książąt udzielnych. Wywodzi się z Żółtowa, skąd nazwę wziął na przełomie XIV i XV wieku i z którym to Żółtowem moja rodzina była ściśle związana przez pokolenia. Jestem dumny, że nazywam się Żółtowski i należę do tak zacnego rodu, który dał Ojczyźnie w każdym pokoleniu tylu zasłużonych synów, prawdziwych bohaterów. Trudno wymienić wszystkich, wspomnę tylko nielicznych.
Oczywiście trzeba wspomnieć o licznym gronie zasłużonych Żółtowskich w Wielkopolsce, którzy to na sejmikach prowincjonalnych i w Sejmie berlińskim walczyli o polskość, a także w powstaniach listopadowym, styczniowym czy wielkopolskim, udawali się z poselstwem do Watykanu, prosząc papieży o poparcie dla sprawy polskiej w zaborze pruskim, przeciwstawiając się w ten sposób germanizacji Wielkopolski za czasów Bismarcka. Liczne grono bohaterów z rodu Żółtowskich walczyło i poległo w czasie I i II wojny światowej bądź było prześladowane po okupacji niemieckiej za czasów socjalizmu, pochodzące zarówno z odnogi mazowieckiej jak i wielkopolskiej rodu.
Wspomnę nielicznych:
Wszyscy wymienieni zasłużeni dla Ojczyzny przedstawiciele rodu Żółtowskich oraz inni nie wymienieni w tym artykule, a pochodzący z tego rodu, byli związani silnie ze wsią. Większość ich potomków żyje dziś w miastach, ale wszyscy wywodzą się z tego samego Żółtowa, które to książę mazowiecki Ziemowit nadał przodkom familii pod 1402 rok wraz z siedmioma innymi wioskami: Żukami, Zegadłami, Myszewem, Gardzynami, Żabikami, Myszkami.
Koligacje z innymi rodami szlacheckimi spowodowały migracje do Wielkopolski, Ziemi Dobrzyńskiej, Małopolski, na Litwę, Wołyń, co przyczyniło się do dużego podziału na odnogi, gałęzie i linie, rozwarstwienia się rodu i dóbr ziemskich nabywanych w drodze posażnej bądź przez zakup. Niemniej jednak główna gałąź rodu pozostała na Mazowszu na swoich wioskach. Rozrastanie rodu spowodowało podział majątków dla kolejnych pokoleń. Żółtowscy na Mazowszu rozdrobnili się i z czasem ze szlachty średniej, folwarcznej, stali się szlachtą drobną, zagrodową. Niektórzy ulegli pauperyzacji, zdeklasowali się i schłopieli.
Znaczny procent przedstawicieli rodu Żółtowskich stracił majątki w wyniku udziału w zrywach narodowo- wyzwoleńczych, w powstaniu listopadowym , styczniowym. Część została wywieziona w głąb Rosji. Po upadku powstania, 25. VI. 1836 r. ukaz carski nałożył obowiązek legitymacji szlachty Królestwa Polskiego. Car chciał w ten sposób ukarać szlachtę polską za udział w powstaniu. Zniósł stan szlachecki. Szlachtą mogli pozostać tylko ci, którzy udowodnili swoje szlachectwo za pomocą metryk oraz byli na urzędach państwowych. Proces ten trwał do roku 1861. Legitymacje gromadziła Heroldia Królestwa Polskiego.
Ta szlachta, w tym i znaczna część Żółtowskich, która nie potwierdziła szlacheckiego pochodzenia od pokoleń i nie piastowała urzędów bądź była małorolna, bądź bezrolna, stała się zgodnie z nowym carskim prawem włościanami. Niektórzy z nich zachowali tradycje i świadomość rodową o swym pochodzeniu, inni z czasem zapomnieli o swych korzeniach.
Natomiast wielkopolska odnoga rodu Żółtowskich, w wyniku odpowiednich koligacji, zdobytego wykształcenia, udziału w życiu społecznym i politycznym regionu, zaradności w gospodarowaniu zdobyła znaczne majątki ziemskie i pozycję społeczną. Ze szlachty średniej stali się bogatym ziemiaństwem, można powiedzieć, magnaterią. Dwie gałęzie odnogi wielkopolskiej (urbanowska i myszkowska ) otrzymały 11 tytułów hrabiowskich.
Dwa tytuły hrabiów pruskich nadane przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV i dziewięć tytułów hrabiów papieskich i rzymskich nadanych przez papieży Leona XIII, Piusa IX i Benedykta XV dodały zaszczytów i powiększyły majątki przez odpowiednie związki małżeńskie ze znanymi i bogatymi rodami arystokratycznymi zarówno rdzenie polskimi jak i europejskimi.
Żółtowscy posiadali 95821 mórg ziemi w Wielkopolsce i ponad 25000 mórg ziemi w Królestwie Polskim i innych dzielnicach Polski, co sprawiało, że stanowili trzeci ród co do wielkości majątków ziemskich za Radziwiłłami i Skórzewskimi.
Dowodem na to, że szlachta wywodziła się ze wsi i gromadziła majątki ziemskie, co dodawało jej znaczenia w społeczeństwie, jest spis „Większe własności ziemskie” w Wielkim Księstwie Poznańskim opracowany przez znanego historyka, genealoga i heraldyka Żychlińskiego.
Artykuł ten został opracowany na podstawie rozważań własnych autora, a także danych zawartych w publikacji „Genealogia Rodu Żółtowskich” autorstwa Michała Żółtowskiego z Łodzi oraz materiałów encyklopedycznych.
| « Poprzednia strona | Początek strony | Następna strona » |