Herb Związek Rodu Żółtowskich - Kwartalnik
Nr 48, edycja elektroniczna Skierniewice, październik 2007
« Poprzednia strona Związek | Kwartalnik | Archiwum Kwartalnika | Biblioteka | Redakcja | Wyszukiwanie | Spis treści numeru Następna strona »

B

XVI Zjazd w Nowej Kaletce

XVI Zjazd w Nowej Kaletce
XVI Zjazd w Nowej Kaletce
XVI Zjazd w Nowej Kaletce
XVI Zjazd w Nowej Kaletce

Tegoroczny Zjazd rozpoczął się jak zwykle przed Bożym Ciałem. Większość uczestników przyjechała jednak w czwartek. W dniu Bożego Ciała tradycyjnie uczestniczymy we mszy świętej i procesji.

Po południu do ośrodka przyjechali dziennikarze z "Gazety Olsztyńskiej". Przez kilka godzin cierpliwie odpowiadaliśmy na ich pytania. Opowiadaliśmy o ważnych i ciekawych wydarzeniach z historii rodu i naszych wieloletnich spotkań. Obszerny artykuł z tego spotkania dziennikarskiego ukazał się w "Gazecie Olsztyńskiej" 15 czerwca br., a mottem artykułu jest to, że rodzina Żółtowskich pielęgnuje wielowiekowe tradycje rodu.

W czwartek chwila najważniejsza - zebranie ogólne. Na zebraniu dyskutuje się o ważnych sprawach dotyczących przyszłości Związku. W zastępstwie nieobecnego prezesa Rafała spotkaniu przewodniczył wiceprezes Mariusz ze Sztumu. Na wstępie odczytał tekst pozdrowień nadesłanych przez Stefanię i Rafała.

Elżbieta i Wacław z Łodzi w imieniu zebranych złożyli życzenia Natalii i Edwardowi z okazji zawarcia związku małżeńskiego. Pięknie wydana "Genealogia Rodu Żółtowskich" i gromkie "sto lat" dopełniają radości i serdeczności życzeniom.

Zwyczajem jest, że osoby, które po raz pierwszy biorą udział w Zjeździe, przedstawiają się. Opowiada o sobie Danuta - mama Mariusza i Tomka, następnie przedstawiają się dzieci Janeczki z Wrocławia - Danusia i Krzysztof. Mówią o swoim życiu, dlaczego tak późno zdecydowali się na udział w Zjeździe i deklarują, że postarają się uczestniczyć w następnych spotkaniach, przede wszystkim ze względu na rodzinną atmosferę panującą na Zjeździe.

Basia ze Skierniewic przedstawia stan związkowej kasy. Oklaski są pochwałą dla skarbnika za wnikliwe i rzetelnie prowadzenie finansów. Bożena z Warszawy omawia sprawy kwartalnika i jak zwykle gorąco apeluje do wszystkich o pisanie tekstów do naszej gazety.

Toczy się dyskusja o wyborze miejsca kolejnego Zjazdu. Padają propozycje Łagowa i okolic Łodzi. Bogusia i Wacław obiecali zrobić rozeznanie w proponowanych ośrodkach i po przekazaniu warunków pobytu zarząd wybierze korzystniejszą ofertę.

Kicia z Adasiem przedstawiają plan wycieczki, a Wacław z Łodzi apeluje o przysyłanie na jego adres uaktualnień dotyczących Żółtowskich, ponieważ od tego, jak szybko nadejdą informacje, zależy termin wydania nowej edycji genealogii.

Po przekazaniu przez Mariusza informacji o Michale z Lasek, zebrani proszą o przesłanie pozdrowień nieobecnemu seniorowi.

Bożena z Mariuszem z Torunia przekazują ogromny chleb z herbem upieczony specjalnie na Zjazd.

Jeden z kuzynów zaproponował, aby można było w kwartalniku zamieszczać informacje czy też zareklamować swoje firmy, jakie prowadzą na terenie kraju. Zebrani poparli pomysł.

Padła także propozycja zmiany terminu Zjazdów, ale po głosowaniu okazało się, że zaproponowana innowacja nie została zaakceptowana.

Starym zwyczajem na piątek zaplanowana była uroczysta kolacja. Było bardzo gorąco, więc zdecydowano, aby piątkowy wieczór odbył się na powietrzu. Stoły i ławy ustawiono wśród świerków, jadło było pyszne i nastroje przednie.

Na sobotę zaplanowano mszę za rodziny Żółtowskich. Mszę odprawił zaprzyjaźniony z rodziną Kici ksiądz w Sanktuarium Świętego Krzyża w Klebarku Wielkim. Po mszy byliśmy wspaniale przyjęci na plebanii. Ksiądz pokazał nam piękne historyczne zbiory, a także ugościł poczęstunkiem. A była nas niemała grupka.

Sobota upływa na rozmowach o sprawach rodzinnych, o problemach, radościach i oczywiście umawiamy się na następne spotkanie.

W niedzielę syci wrażeń rozjeżdżamy się do swoich domów. Spotkamy się znów za rok.


« Poprzednia strona Początek strony Następna strona »