Herb Związek Rodu Żółtowskich - Kwartalnik
Nr 42-43, edycja elektroniczna Skierniewice, czerwiec-grudzień 2005
« Poprzednia strona Związek | Kwartalnik | Archiwum Kwartalnika | Biblioteka | Redakcja | Wyszukiwanie | Spis treści numeru Następna strona »

Aneta Borzewska z Warszawy

NOWA MATURA - wielka niewiadoma...

Aneta Borzestowska z Warszawy

Już od 1 września 2004 roku wszyscy mieli wiele wątpliwości związanych z nową maturą. Nikt nie umiał udzielić nam dokładnych informacji, gdyż Centralna Komisja Egzaminacyjna nie podjęła jeszcze ostatecznych decyzji o egzaminach... Maturzyści do 30 września musieli zadecydować, jakie przedmioty będą zdawać na maturze. Każdy musiał wybrać 3 egzaminy: język polski, język obcy i wybrany przedmiot. Dodatkowo można było wybrać kolejne 3 przedmioty, które będą potrzebne na studia. Problem z wyborem polegał na tym, że nie wiedzieliśmy, jak będzie wyglądał egzamin, jaki będzie system oceniania oraz jakie wymagania stawiają przed nami uczelnie. Wszystko wyjaśniło się dopiero w grudniu. Na szczęście mogliśmy do końca lutego zmieniać deklaracje maturalne.

W międzyczasie odbyła się studniówka zorganizowana wyłącznie przez uczniów. Początkowo chcieliśmy, aby bal odbył się w jednym z hoteli w Warszawie, ale dyrekcja szkoły nie wyraziła na to zgody i ostatecznie bawiliśmy się w gmachu szkoły. Zabawa trwała do białego rana. Nie zawiodła organizacja.

Po studniówce znów wróciliśmy do szkolnych trosk. Pozostały tylko 3 miesiące do pierwszego egzaminu, gdyż nowa matura rozpoczynała się już 18 kwietnia br. Tego dnia maturzyści przystąpili do egzaminów ustnych z języka polskiego. Wyglądały one następująco: na początku września każdy musiał wybrać temat na ustny egzamin, do którego przygotowywał się cały rok szkolny. Było to 15-minutowe wystąpienie prezentujące wybrany temat, następnie komisja zadawała 3 pytania dotyczące tej pracy.

Wszystkie egzaminy ustne (w tym z języków obcych) trwały do końca kwietnia. 4 maja rozpoczęły się egzaminy pisemne. Paniczny strach wywoływały procedury kodowania prac oraz system oceniania. Jak się okazało, wszyscy doskonale poradzili sobie z naklejaniem kodu i wpisaniem w kilku miejscach na pracy swojego numeru PESEL.

Egzaminy maturalne trwały do końca maja a wyniki matur otrzymaliśmy dopiero 27 czerwca. Tego dnia każdy stawił się w szkole po odbiór świadectw maturalnych. Okazało się, że w moim XXXV LO im. Bolesława Prusa w Warszawie zdali wszyscy!

Ale to nie koniec nerwów... Do połowy lipca każdy maturzysta musiał złożyć dokumenty na wyższe uczelnie, zdać wymagane egzaminy i czekać na listy przyjętych. Teraz już jestem spokojna i mogę się pochwalić, że jestem studentką Politechniki Warszawskiej na kierunku Administracja.

Jak widać, nie taki diabeł straszny, jak go malują...


« Poprzednia strona Początek strony Następna strona »