Herb Związek Rodu Żółtowskich - Kwartalnik
Nr 40-41, edycja elektroniczna Skierniewice, maj 2005
« Poprzednia strona Związek | Kwartalnik | Archiwum Kwartalnika | Biblioteka | Redakcja | Wyszukiwanie | Spis treści numeru Następna strona »

BW

Kiedy jest mi źle

Kiedy jest mi źle, przypominam sobie to zdarzenie, októrym pisze Agnieszka. Strugi deszczu na Placu Świętego Piotra w czasie Jubileuszu Rodzin w 2000 r. Wylewałam wodę z butów i skafandra - nieprzemakalnego... I to pantoflową pocztą przesłane zawiadomienie o audiencji u Papieża w auli Pawła VL...

Byłam na audiencji generalnej na Placu Św Piotra, byłam na audiencji specjalnej dla nas - solidarnościowców w Bazylice Św Piotra. Papież po operacji z wysiłkiem oddawał się nam cały. Płakaliśmy, płakaliśmy wszyscy - 10 tys. ludzi, widząc taką Dobroć za darmo... może czując...

Na jubileuszu Rodzin klęcząc u stóp Jana Pawła II mówię, to co mam mówić, po Rafale. Patrzy na mnie Dobry Człowiek, stary, piękny schorowany. Patrzy na mnie Dobroć i ją już czuję...

Kiedy jest mi ciężko, smutno, źle, to przypominam sobie, jak patrzy na mnie Dobroć. Już mi lepiej i mogę iść dalej, bo jest, istnieje namacalny dotykalny człowiek, który jest z Dobrocią spojony. A więc można...

Teraz modlę się do Dobrego Człowieka Jana Pawła II, abym za jego wstawiennictwem mogła znów poczuć tę Dobroć.

Dziękuje wszystkim, którzy przyczynili się do mojego spotkania z Dobrocią, z całego serca. Dziękuje Ci Rafale, Stefanio, Wacławie, dziękuje Wszystkim.

Ale dotykałam też wówczas Dobroci przez innego człowieka, przez Teresę z Białegostoku. Razem pielgrzymowałyśmy - w jednym pokoju noclegi, przy jednym stole posiłki, dużo rozmawiałyśmy. Razem też stałyśmy w kolejce na audiencję u Jana Pawła II, razem śpiewałyśmy. Bardzo, ale to bardzo przeszkadzał mi wielki facet, który stał nieopodal i tak głośno śpiewał, że nie słyszałam Teresy. Coś do niej krzyczałam, i on się odwrócił, popatrzył na Teresę i objął ją ten wielkolud-ksiądz, i prawie mi znikła w jego objęciach: "Pani doktor takie spotkanie, takie spotkanie, tak się cieszę, bo w hospicjum..." "Co on mówi?" - zastanawiałam się.

Poza pracą w domu, w szpitalu w Białymstoku, pracy w przychodni w Suwałkach, odwiedzin pacjentów, pracy w przychodni... jeszcze hospicjum. "Co on mówi?" Mówi, że widzę Dobroć i słyszę o Dobroci za darmo.

Dziękuje Ci Tereso i mocno ściskam i pozdrawiam.


« Poprzednia strona Początek strony Następna strona »