|
|
Związek Rodu Żółtowskich - Kwartalnik | |
| Nr 18, edycja elektroniczna | Skierniewice, grudzień 1998 | |
| « Poprzednia strona | Związek | Kwartalnik | Archiwum Kwartalnika | Biblioteka | Redakcja | Wyszukiwanie | Spis treści numeru | Następna strona » |
Już po raz siódmy spotkaliśmy się w gronie wspaniałej rodziny. W tym roku Zjazd odbył się nad jeziorem Wigry. Spaliśmy w eremach w pokamedulskim klasztorze kamedułów bosych. Mieliśmy ładne pokoje z małym ogrodem. W dniu Bożego Ciała odbyła się Msza Święta i procesja w miejscowym kościele. Po obiedzie było zebranie uczestników wycieczki do Wilna i zebranie ogólne, na którym mówiono, jak wygląda sytuacja finansowa Związku, a skarbnik przypominał, kto nie zapłacił składek członkowskich. Odbyła się również sprzedaż oczekiwanej przez wszystkich książki autorstwa śp. Michała z Łodzi pt. Genealogia Rodu Żółtowskich. Po śmierci Michała dzieło to z ogromnym trudem dokończyli jego rodzice, Elżbieta i Wacław z Łodzi.
W piątek już o 5 rano wyjechaliśmy na wycieczkę do Wilna. Jechaliśmy autokarami z Biura Podróży "Wigry" z Suwałk. Mieliśmy też zapewnionego polskiego przewodnika, który w Wilnie pokazał nam dom Adama Mickiewicza, Uniwersytet Wileński, Kaplicę Ostrobramską, a także wspaniałe kościoły i dwie cerkwie. Kościół pod wezwaniem świętych Piotra i Pawła na Antokolu to prawdziwa perła baroku. Byliśmy na Górze Trzech Krzyży zobaczyć panoramę Wilna z lotu ptaka i na wspaniałym cmentarzu na Rossie. W drodze powrotnej zwiedzaliśmy zamek w Trokach. Nie zobaczyliśmy całego zamku, bo mieliśmy przysłowiowe "pięć minut" na zwiedzanie.
Wycieczka była wspaniała mimo 30C upału i ulewnego deszczu. Następnego dnia odprawiona została Msza Święta za ród - za żyjących i nieżyjących Żółtowskich. Po Mszy wyruszyliśmy siedemnastoma samochodami na wycieczkę po Suwalszczyźnie. Byliśmy w dolinie rzeki Czarna Hańcza. Dolina ta znajduje się w Suwalskim Parku Krajobrazowym w Szurpiłach, gdzie występują tereny polodowcowe. Następnie pojechaliśmy do Turtula zobaczyć młyn wodny z XVII wieku. Jest to najstarsze miejsce osiedleńcze między jeziorem Hańcza a jeziorem Wigry. Młyn działał jeszcze w latach pięćdziesiątych, a obecnie jest tam mała elektrownia wodna.
Jezioro Hańcza jest to najgłębsze jezioro w Polsce i na całym Niżu Środkowoeuropejskim, ma 108,5 m głębokości.
W Stańczykach weszliśmy na dwa wysokie wiaduky kolejowe wybudowane przez Niemców. W Smolnikach byliśmy na tarasie widokowym. Dalej jechaliśmy przez Sidory, bo chcieliśmy zobaczyć Cisową Górę. W Jeleniewie zobaczyliśmy jeszcze drewniany kościółek z XIX w i wróciliśmy na obiad.
Po obiedzie odbył się wykład pt. Ziemiaństwo polskie przed rokiem 1939 i obejrzeliśmy zdjęcia rodowe Stefana z Podkowy, który opowiadał historie swojej rodziny. Później odbyła się dyskusja, mająca na celu ustalenie planów na przyszłość.
Wieczorem miało być ognisko, lecz brzydka pogoda pokrzyżowała plany i w zamian za to odbyła się uroczysta kolacja pożegnalna. Wszyscy jak zwykle świetnie się bawili, wymieniali adresy, oglądali zdjęcia z żalemmyśląc o czekającym rozstaniu.
Rano po śniadaniu wyjeżdżaliśmy do swoich domów. Myślę, że za rok spotkamy się rownież w tak dużym i miłym gronie.
Do zobaczenia w Boże Ciało za rok...