|
Związek Rodu Żółtowskich - Kwartalnik
|
|
Nr 18, edycja elektroniczna
|
Skierniewice, grudzień 1998
|
Maria z Łęgowskich Żółtowska /1922-1982/
Do melancholii!
O melancholio księżycowych nocy!
Cicha z gwiazd przyszłaś na progi pokoi,
Wyciągasz do mnie blade zwątpień dłonie,
Cichnę i konam pod wzrokiem Twej mocy,
Jak fala cichnie, gdy kamień w niej tonie
I dalej płynie do kresu podwoi.
O melancholio, złóż pobladłe ręce,
Przesuń po twarzy z pieszczotą tajemną
I pozwól spojrzeć do głębi oczyma.
Może ucichnę po codziennej męce,
I może więcej ciężkich chwil przetrzymam,
Gdy spokój duszy zawiśnie nade mną.
***
Całuję cię, całuję do głębi.
Całuję Cię gorączką warg,
Płomieniem z moich oczu,
Skargo z najgorszych mych skarg.
Błądzić jest rzeczą ludzką,
Skarżyć się - rzeczą człowieka.
Rzucam błąd o podłogę,
Skarżę się - nie uciekaj!
Dobrotliwe chłodne ręce
Połóż na mojej głowie.
Resztę Ci moja spowiedź,
Mój żal opowie.